R   E   K   L   A   M   A
tel./faks: +48 65 572 03 09,       e-mail: gg@bt.pl
R   E   K   L   A   M   A

Dzisiaj jest Nowa GG OnLine WYDANIE 07/2005
Rok w Unii - blaski i cienie (3)
 


Unia Europejska ma zarówno swoich zwolenników jak i przeciwników. Jak nasze środowisko lokalne ocenia niemal roczne już funkcjonowanie w jej strukturach? Jest więcej plusów czy minusów? Jak oceniają ten rok lokalni przedsiębiorcy? Czy skorzystali z unijnych dotacji?
Piotr Markowski, właściciel Zakładu Produkcyjno-Handlowego w Krobi, zajmującego się przetwórstwem warzyw, owoców, produkcją kapusty kiszonej i surówek, jest - jak sam przyznaje - zagorzałym przeciwnikiem Unii Europejskiej.
- Uważam, że to chory system - deklaruje. - Nie można oczekiwać, aż "dobry wujek" ofiaruje nam pieniądze nie wiadomo skąd. Trzeba opierać się na zdrowym rozsądku i własnej pracy. Miarą sukcesu naszego państwa może być tylko owocna praca i mądre rządy. Nie odczuwam żadnych zmian po wstąpieniu Polski do Unii, chyba że na gorsze... Mówi się o pięknych perspektywach rozwoju drobnej przedsiębiorczości, a na każdym kroku kładzione są nam pod nogi kłody.
Zdaniem P. Markowskiego, Polska jest tylko podrzędnym członkiem UE, a przynależność do niej stanowi zagrożenie dla polskiej tożsamości narodowej.

* * *


Elżbieta Krupa, właścicielka gostyńskiej firmy "Toral", podkreśla, iż po wstąpieniu Polski do Unii łatwiej jest łatwiej sprzedawać towary za granicę. Przedsiębiorstwo ma swoich kontrahentów m. in. w Niemczech, Belgii i Holandii.
- Nie korzystaliśmy dotąd z żadnych dotacji unijnych, ale mamy to na uwadze - mówi. - Zajmujemy się sprzedażą i obsługą sprzętu rolniczego. Wiemy o tym, iż nasi klienci korzystają z pomocy unijnej. Dużo rolników korzystało z SAPARDU oraz z dopłat bezpośrednich. Część pozyskanych z tego tytułu pieniędzy przeznaczyli na zakup środków do produkcji, czyli ciągników i maszyn.
Z obserwacji E. Krupy wynika, iż w większości przypadków rolnicy są zadowoleni z akcesji. Cieszą ich dodatkowe pieniądze, a co za tym idzie możliwość unowocześnienia gospodarstw. Ubolewają jednak nad tym, iż spadła cena produktów, które sami wytwarzają, podrożały zaś środki do produkcji.

* * *


Zofia Grzegorzewska, prezes PPHU "Simet" S.A., nie dostrzega znaczących zmian. Firma w głównej mierze nastawiona jest na eksport. Nawiązała współpracę gospodarczą m. in. z Niemcami i Holandią, ale miało to miejsce jeszcze przed akcesją Polski do Unii.
- Przyznaję, iż usprawniła się nieco odprawa na granicy, jeśli chodzi o wysyłkę towarów - mówi. - Jest teraz większa swoboda, nie ma "barier". Przedtem trzeba było długo wyczekiwać w kolejkach. Na sytuację gospodarczą w kraju na pewno niekorzystnie wpływa polityka niestabilnej złotówki. Skutkuje to nierentownością eksportu. Mam nadzieję, iż sytuacja na rynku walutowym wkrótce unormuje się.

AGNIESZKA JAKUBOWSKA
 
 Powrót do strony głównej