| R E K L A M A | ![]() tel./faks: +48 65 572 03 09, e-mail: gg@bt.pl |
R E K L A M A |
| Dzisiaj jest | Nowa GG OnLine WYDANIE 07/2005 |
| Pomarańczowa nadzieja także dla Polaków |
W Żytomierzu na Ukrainie ukazuje się "Gazeta Polska". Sergiusz Rudnicki, jej naczelny redaktor, a zarazem prezes tamtejszego Polskiego Towarzystwa Naukowego, był na początku marca gościem Stowarzyszenia Prasy Lokalnej. Podczas warsztatów dziennikarskich podpisano porozumienie między PTNŻ a SPL, na mocy którego polskie gazety lokalne przyjmą na staż dziennikarzy żytomierskiej gazety. Prawdopodobnie w lipcu br. jeden z zamieszkałych na Ukrainie młodych Polaków spędzi kilka tygodni w Gostyniu.
Podczas pobytu w Poznaniu z S. Rudnickim (na zdjęciu) rozmawiał Jacek Kosiak, dziennikarz Radia "Merkury". Za zgodą rozmówcy, autora, a także Piotra Frydryszka, prezesa poznańskiego radia, publikujemy poniżej nieautoryzowany zapis rozmowy, którą można było usłyszeć 8 marca na falach eteru. * * * Czy w Żytomierzu są jeszcze kołchoźniki, tak jak na niektórych osiedlach w Kijowie? Tam jest transmitowane tzw. narodowe radio ukraińskie... - Tak, są kołchoźniki. Opowiem anegdotę. Rada Obwodowa podjęła decyzję, żeby w kołchoźniki były wyposażone wszystkie podmioty prawne. Dostaliśmy postanowienie, że musimy w swoim biurze postawić takiego kołchoźnika. Byłem oburzony. Zatelefonowałem do ukraińskiej Telekomunikacji. Pani powiedziała, że jest taka decyzja i musimy kołchoźnik kupić, u siebie postawić, dociągnąć linię. Spytałem, czy czasem Rada Obwodowa nie podjęła decyzji, żeby wszyscy chodzili w majtkach po kolana. Ona się zaśmiała i powiedziała, że to był najbardziej łagodny kawał, który słyszała, gdy telefonowała i o tym informowała. Czy teraz na Ukrainie opadała już pierwsza fala emocji? Czy wróciliście do codziennego szarego życia? - Nie do końca. Oczywiście, fala emocji już opadła. Teraz trwa kształtowanie nowych władz, czyli administracji obwodowych, rejonowych, wydziałów tych administracji, zmiany rektorów, dyrektorów szkół; nawet tych, którzy byli zaangażowani w poparcie Janukowycza*. Zanim to wszystko się ukształtuje, minie z całą pewnością miesiąc. Czy te zmiany dosięgają też mediów ukraińskich? - Teraz większość prasy i mediów opowiada się za Juszczenką. Nie ukształtowały się jeszcze media opozycyjne. Sam Janukowycz w ostatnim wywiadzie powiedział, że jeszcze nie wie, co ma mówić, ponieważ nie wie, jak będą wyglądały rządy nowej władzy. A sprawa Gongadze**? To chyba było oczywiste, że po dojściu Juszczenki do władzy ta sprawa powinna być wyjaśniona? - Oczywiście. I wszyscy się cieszą, że ta sprawa zostanie wyjaśniona. Nawet jak nie osądzą bezpośrednich sprawców, nawet jak po następnych wyborach Janukowycz zdobędzie Parlament, władza nie będzie mogła pozwolić sobie na takie rzeczy, jak bezpośrednie zamawianie zabójstw. Będzie bowiem wiadomo, że i tak sprawa wyjdzie na jaw. To będzie już inna Ukraina. Czy były prezydent Kuczma poniesie jakieś konsekwencje? To najprawdopodobniej on stał za tym zabójstwem. - Tak. Wszyscy mówią, że tak, bo bez niego nic ważnego na Ukrainie się nie działo. To jest całkiem możliwe. Poniesie jakąś konsekwencję? Będzie proces, kara? - To jest możliwe. Jak działa na Ukrainie prasa lokalna? Czym najczęściej się zajmujecie? - Jeśli chodzi o naszą gazetę, jest ona skierowana do Polaków od 16 do 70 lat. Pewnych rzeczy nie możemy drukować, na przykład anegdot o podtekście erotycznym, ponieważ potem babcie idą do proboszcza i skarżą się, że wyczytały to w gazecie. Jak telefonujemy do proboszcza, to on mówi, że dystrybuowałby naszą gazetę, ale skarżą się, że coś tam drukujemy. Więc musimy te anegdoty wycofać. Sprzedawany jest nakład między 550 a 850 egzemplarzy. Prawo ukraińskie jest dość liberalne. Jest bardziej restrykcyjne niż prawo polskie, ale jest na przykład o wiele mniej restrykcyjne niż białoruskie. Jesteśmy wydawcą i mamy dostarczać do wydziału do spraw prasy administracji obwodowej jedną gazetę. Kiedy tego nie robimy, to do nas telefonują, dlaczego tak jest, [pytają] czy się ukazujemy. Jak przez rok nie dostarczymy, to cofną zezwolenie. Chcę powiedzieć, że ani razu do nas nie telefonowali i nie mówili, że coś drukujemy nie tak, albo że chcą widzieć w tej gazecie coś innego. Tego typu rzeczy się nie zdarzały także za czasów Kuczmy. Muszę to zaznaczyć. Rozmawiał: JACEK KOSIAK * * * *) Janukowycz - do niedawna premier Ukrainy; pokonany w wyborach prezydenckich przez Juszczenkę, wodza "pomarańczowej rewolucji", o której pisaliśmy w numerze gwiazdkowym **) Gongadze to ukraiński dziennikarz opozycyjny, który został zamordowany w roku 2000. O inspirację podejrzewany jest nawet ówczesny prezydent Ukrainy Leonid Kuczma. |
| Powrót do strony głównej |