| R E K L A M A | ![]() tel./faks: +48 65 572 03 09, e-mail: gg@bt.pl |
R E K L A M A |
| Dzisiaj jest | Nowa GG OnLine WYDANIE 07/2005 |
| Czekając na ślepy los |
Co to za gra - każdy wie! Wystarczy kupić kupon, skreślić 6 liczb z 49 i czekać na najbliższe losowanie... Szczęście ma się uśmiechnąć samo. Co wieczór przekonuje o tym w telewizji prezenter przeprowadzający losowanie któregoś z "lotków". Tylko nieliczni mają farta. Ale grają tysiące... Czy mieszkańcy ziemi gostyńskiej chętnie biorą udział w grach losowych, loteriach i konkursach?
Magdalena Wojtkowiak Anteczków - Nie biorę udziału w konkursach audiotele. Rozwiązuję za to krzyżówki, ale tylko raz wygrałam książkę. Sporadycznie gram też w toto lotka. Gdyby udało mi się trafić "szóstkę", to chyba najpierw upiłabym się ze szczęścia. Kupiłabym sobie dom i samochód. Teściom i rodzicom również sprawiłabym taki prezent. Wspomogłabym też finansowo koleżanki i być może jakąś organizację charytatywną. Do tej pory wygrałam jednak tylko 10 zł w Dużego Lotka... Ewelina Jakubowska Michałowo - Nie mam szczęścia w grach losowych i loteriach. Od czasu do czasu gram w toto lotka. Gdyby udało mi się wytypować "szóstkę" sprezentowałabym sobie czerwone i żółte Porsche, dom i... wykupiłabym "Goplanę", bo uwielbiam cukierki czekoladowe. Część pieniędzy przeznaczyłabym na pomoc dla chorych dzieci. Monika Nowak Gostyń - Bardzo rzadko biorę udział w konkursach i loteriach. Jak jest duża kumulacja, tak jak to miało miejsce w ostatnim czasie to gram w toto lotka. Trafiłam kiedyś "czwórkę" i wygrałam 500 zł. Pieniądze te pochłonął domowy budżet. Gdyby udało mi się wygrać jakąś dużą kwotę, na pewno kupiłabym sobie dom, kino domowe i luksusowy samochód. Sabina Tusz Ziółkowo - Lubię rozwiązywać krzyżówki i wysyłam kupony, ale nie udało mi się wygrać w ten sposób żadnej nagrody. Jak jest duża pula, to gram oczywiście w toto lotka. Mam nadzieję, że kiedyś szczęście mi dopisze i trafię "szóstkę". Nieraz kupuję też "zdrapki". Monika Karolewicz-Selwod Gostyń - Nie biorę udziału w konkursach audiotele, raz się już "nacięłam". Przyszedł duży rachunek, a i tak nic nie wygrałam. Lubię rozwiązywać krzyżówki, ale ostatnio nie mam na nie czasu. W toto lotka trafiłam kiedyś "czwórkę". Wygrałam około 120 zł. Gdybym wygrała jakąś dużą kwotę, kupiłabym sobie dom z ogródkiem i samochód. Resztę pieniędzy dobrze bym ulokowała, żeby rósł procent. W przyszłości pomogłabym córce, by się dobrze wykształciła. Adam Nowak Gostyń - Regularnie gram w toto lotka. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zgarnąć dużą pulę. Połowę pieniędzy dałbym rodzicom, wspomógłbym także jakąś organizację charytatywną. Dla siebie kupiłbym fajny motor. Do tej pory wygrałem tylko jednak 30 zł. Tadeusz Przybylski Gostyń - W przypływie impulsu gram w toto lotka. Zawsze na "chybił trafił". Wygrałem kiedyś 2000 zł. Pieniądze przeznaczyłem na bieżące potrzeby. Jakbym wygrał dużą kwotę, kupiłbym sobie mieszkanie, a resztę podzieliłbym równo między dzieci i żonę. Biorę także udział w konkursach audiotele, ale nie mam szczęścia. Krzyżówek raczej nie rozwiązuję. Jerzy Frąckowiak Piaski Gram w toto lotka, gdy jest duża kumulacja. Trzeba próbować, a nuż szczęście dopisze... W skreślaniu liczb pomaga mi nieraz córka. Na ogół nie robię dużo zakładów, to są pojedyncze sztuki. Gdyby los się do mnie uśmiechnął, poważnie zastanowiłbym się nad tym, jak rozdysponować wygraną. Na pewno nie zrezygnowałbym z pracy, gdyż bezczynne siedzenie w domu jest nudne. * * * Okazuje się zatem, iż gostynianie najwięcej pieniędzy przeznaczają na poczciwe Lotto. Wysokość puli jest przekonująca. Któż z nas nie miałby ochoty na miliony... Tak popularne niegdyś krzyżówki są mniej popularne, ale też nagrody są za ich rozwiązanie skromniejsze, a na dodatek trzeba je jeszcze rozwiązać. AGNIESZKA JAKUBOWSKA |
| Powrót do strony głównej |